4.6.12

cześć :D
ale ostatnio jest fajnie. wczoraj wróciłam ze spartakiady (czechy, słowacja, nasze miasto i nowy sącz) miast partnerskich. odbyło się to w starej lubovnej, a ja jak zwykle brałam udział w lekkoatletyce, tym razem wzięłam na sześćdziesiąt metrów, ale powoli muszę chyba zacząć brać dystanse długie, ponieważ osłabłam w nich bardzo... no i zajęłam miejsce drugie, przegrywając 0,08 s. nie jest źle, sztafeta za to wygrała, i ogółem drużyna zajęła miejsce pierwsze w lekkoatletyce, w grze zespołowej (piłka nożna i siatkówka) drugie, ale ważne, że my pierwsze :D
dzisiaj było w szkole dosyć lajtowo, luźne lekcje, ale to jak zawsze. na pierwszym angielskim nie było paru osób, co było ulgą zesłaną z niebios, więc luz. następnie zastępstwo na religii z naszą babą od wdżwr. wrócił nasz pan, a ona coś w stylu - "doniosłam waszemu panu na grupkę uciekinierów, która gdzieś jest w tym otoczeniu" - a my od razu skapczyłyśmy się o co chodzi, a raczej o kogo... na matematyce tempo straszne, niby wszystko rozumiem, no ale nie wiem. dobra, ok - zrozumiałabym, ale po kiego tak wszystko szybko robimy? matma to wytwór szatana i na chuj ona mi w życiu będzie potrzebna, dwudziesty pierwszy wiek, kalkulatory są, za niedługo to zrobią coś lepszego od kalkulatorów, więc naprawdę, bez niej życie byłoby prostsze. btw, mam już ocenę z informatyki i będzie nią szóstka, radość dziecka :3 z przyrody też, ale tam mam czwórkę łamaną na piątkę, więc spoko
zauważyłam, że za parę dni będzie euro (geniusz). większość się tym jara, a ja większą wagę przywiązuje do igrzysk w londynie.. ja to jeśli chodzi o euro najbliżej mam do warszawy, ale nie mam zamiaru nigdzie jechać ;D
dobra kończe
o korwa, ale zrobiłam streszczenie dnia xD

Brak komentarzy: