26.11.12

FIGHT BITCH

Powoli zaczynam wychodzić na prostą, jeżeli chodzi o matematykę, ale znowu coś innego się zaczyna pieprzyć, albo tak mi się tylko wydaje, nie wnikam w to wszystko.
Było dzisiaj losowanie i wszystko jest ok, bo się wymienialiśmy i mamy tego, kogo chcieliśmy mieć. Jedynie czego żałuję, to to, że mogłam zaufać pewnej osobie, dla której liczy się tylko i wyłącznie ona. Rozumiem - świat opiera się teraz na zawiści i kłamstwach, ale myślałam, że chociaż częściowo mi ufa i zrobi coś, bym się trochę uśmiechnęła w kierunku jej fałszywej mordy.
Nienawidzę tych próbnych testów i zaczynają mi już bokiem wychodzić. Dobra, staram się najlepiej jak mogę, brakowało mi cztery punkty do maksimum, a tu pojawiają się trzy inne - jedna z maksymalną liczbą punktów, a dwóm brakowało jednego. Wiem, jestem zazdrosna, no ale ja się pytam - dlaczego nie mogę mieć raz czegoś najlepiej? No sorry, naprawdę, nie obraziłabym się za takie coś. Ooo, z cztery razy w życiu miałam największą liczbę punktów na dyktandzie i innych duperelach z j. polskiego, ale teraz doszła nowa do klasy, która nadgania mnie swoim poziomem intelektualnym XD
W szkole pełno sprzeczek i konfliktów, ale ja obiecałam sobie, że będę się trzymała od nich z daleka, więc tylko pomagam koleżance się kłócić, wredna, ale pomocna ja.
Nie, serio, nie wiem co pisać. Dam link do muzyczki i gutbaj.

Brak komentarzy: