31.1.13

How far is happiness?

Jak cholernie dawno tutaj nie byłam... W sumie to miałam parę podejść, żeby tutaj wejść i napisać, ale zazwyczaj brakowało czasu i chęci. Nie mam nic do przekazywania, znienawidziłam wyżalanie się publiczne i wolę skrywać emocje w sobie, nie wyżywając się na klawiaturze. Mniejsza z tym, trzeba zmienić temat.

Jak w szkole? O tak, skończyłam ferie i już zaczęłam nowe półrocze. W dodatku niedługo będziemy pisać ten sprawdzian i się go cholernie boję, bo prawdopodobnie dyrektorka wybierze nam z dużą ilością matematycznych zadań, a ja podkreślam niejednokrotnie, że matematyka jest moim znienawidzonym przedmiotem. No właśnie dzisiaj miałam z niej sprawdzian i zaobserwowałam, jak sobie samodzielnie nie radzę. Na siedem zadań zrobiłam chyba tylko dwa albo trzy samodzielnie, nie więcej. Wezmę się porządnie za naukę w połowie lutego.

Nie mogę żyć z tą świadomością, że ten czas tak szybko mija. Zawsze mi się marzyło, żeby pojechać na trzydniową wycieczkę z klasą, z którą w tym roku przyjdzie mi się rozstać, ale wychowawczyni ma problemy zdrowotne, więc nic z tego. Często narzekam na swoją klasę, mówię, że to skupisko debili i idiotów, ale prawda jest taka, iż się cieszę, że chodzę do tej, a nie innej klasy. W każdym mogę znaleźć pozytywną cechę, każdego lubię - kogoś trochę mniej, a kogoś trochę więcej, ale wszyscy są zajebiści na swój sposób. Te sześć lat minęło tak szybko. Pamiętam, jak byłam w czwartej klasie i mówiłam, że jeszcze szmal czasu razem, a tu proszę, tak szybko wszystko minęło. W każdym razie na koniec roku podziękuję im wszystkim indywidualnie za to, że dostarczali mi wiele śmiechu przez te sześć lat. Każdy jest pojebany, czasem się kłócimy, ale często umiemy się zgrać. A kiedy chcemy przełożyć sprawdzian, wtedy to dopiero zamieniamy się w jeden organizm. Dziękuję im i chcę, żeby czerwiec trwał jak najdłużej! Będę każdego pamiętać! :) ♥

Mam zdjęcia z nocowania u koleżanek, z sylwestra, ale nadaje się tylko jedno zdjęcie do publikacji, bo to jest zdjęcie fajerwerków zrobione po ciemku. W ogóle to już idę, piszę ten post z piętnaście minut, a wcale się nie rozpisałam. Cześć, czołem, saluti!

Brak komentarzy: