Coś się naprawia, coś się psuje, tak w kółko, to błędne koło. Czasami się nawet zastanawiam, czy nie zależy mi aż za bardzo. Strasznie się staram, ale może to jednak źle. Umiem mocno próbować walczyć o naprawdę ważne rzeczy i mnie dołuje, że inni tak nie umieją się starać. Zbyt się martwię, nie powinnam.
Jaki to ma sens, kurwa? Każdy wysiłek i tak pójdzie najbardziej. Najgorsze jest to, że zazwyczaj dostaje się po dupie od tych, na których nam najbardziej zależy, a od tych, na których nam mniej zależy - wcale tak bardzo nie boli.
Mniejsza.
Ostatnio miałam drugi wynik w klasie z tych próbnych, ale naprawdę marne pocieszenie, bo nasza klasa znowu napisała dosyć kiepsko. Cztery osoby wyszły powyżej dwudziestu punktów, a maksymalnie można było zdobyć trzydzieści trzy punkty, więc o czym tu w ogóle gadać. Ja się cieszę, bo nie było nic z polskiego, sama matematyka. W sumie to mam lekką tremę, bo już w środę próbny, a ma być podobno trudny. No nic, dam radę, uwierzę w siebie i swoje możliwości...
Tak zostając przy temacie nauki - moja recytacja wierszyków sięga dna. W szkole zacięłam się już na drugim wersie, a teraz mówię tak płynnie i w dodatku z umiarkowanym tempem... Dostałam czwórkę od pani, a od klasowej komisji (wylosowane osoby przez panią) piątkę, nie jest źle. Dzisiaj rozumiałam w siedemdziesięciu procentach pewne zadanie. Kiedy podnosili ręce ci, którzy rozumieją, ja dopiero wtedy ogarnęłam zadanie do stu procent, ale było zbyt późno i matematyczka zapytała się mnie czego nie rozumiem, kazała mi się nie krępować i śmiało opowiadać co jest za trudne. Tak mi wytłumaczyła, że ze stu procent zrobiło się zero. Zupełnie inaczej myślałam, ale nieważne, będę myślała po swojemu. Chuj jej w dupę, elo.
Będzie memoriał, w którym rok temu zajęłam z koleżankami drugie miejsce. Teraz w drużynie będę z dwiema takimi, które zajęły pierwsze miejsce i z taką, z którą ja zajęłam drugie. Jedna dziewczyna, z którą grałam rok w tył do wyjebki, może za to się obraziła, nie wiem.
Morał z tego taki: nie ufaj ludziom, ludzie to robaki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz