10.6.12

Because it was at one time more easily.

już wróciłam,
porobiłam parę zdjęć, tylko parę, ponieważ kiedy tylko wyciągnęłam aparat (samsung podczas moich testów!) zachmurzyło się i zaczęło padać...
jednym z faworytów moich zdjęć jest fotografia moich trampków, potocznie conversów. co prawda akurat tego zdjęcia nie robiłam ja, tylko moja koleżanka, ale uważam, że wyszło bardzo fajnie i nie narzekam ;)
ogólnie to dzisiejszy dzień jest dla mnie niejako męczący, zdając sobie sprawę, że jutro już trzeba iść do szkoły. znowu dzieło szatana - matematyka, znowu drugie dzieło szatana - przyroda... miłym faktem, jest to, że wakacje są już na wyciągnięcie ręki, takie pocieszenie :D dokładnie dziewiętnaście dni do końca roku szkolnego, ale odliczając weekendy to już tylko z górki. reasumując wszystkie moje postępy w szkole i oceny - jestem zadowolona, w końcu zawsze mogło być gorzej. jednak na piątkę z przyrody i matematyki to nie mam co liczyć, na szóstkę z techniki też nie, ale tutaj liczy się sympatia, a znając panią od techniki - będzie dobrze. gorzej z tą od przyrody i matematyki, ale do optymistów świat należy! tak, wiem. nie jestem optymistką, w każdym razie się za nią nie podaje, ale warto być dobrej myśli, dlatego postanawiam to zmienić :)





Brak komentarzy: