19.6.12

I became a sailor of souls

trzymam się zasady jednej dziewczyny - czasem nie można wygrać, ale nigdy nie można się poddawać. pojadę z tą zasadą do łodzi. czeka mnie jeszcze jedna spokojna noc, następnie noce stresu. finały są w piątek, ale wyjeżdżamy w czwartek. w sumie dobrze, tak jakby wycieczka, ale stresująca.
okazało się, że wycieczka będzie do aqua parku, któryś raz z kolei, ale nie mam nic przeciwko temu, ponieważ uwielbiam tam jeździć. cóż, cały czarujący kraków :)
oceny wystawione, ale nie jestem pewna paru przedmiotów, dokładniej to dwóch: muzyki oraz techniki. jeśli uda się mi wywalczyć z nich szóstki, to czeka mnie dosyć pokaźna średnia. na dzień dzisiejszy jest 5.6, ale jak zdobędę celujące z tych dwóch wymienionych przedmiotów, to 5.8. mam nadzieję, że się nie mylę...
teraz idę dokończyć referat końcowy z muzyki, aby mi pani podniosła ocenę, spakować się i spać. tak jak wspominałam - ostatnia taka noc :D


tym razem zdjęcia z calabrii, ponieważ już tak bardzo chcę wakacje! prawda taka jest, że mam ochotę zatrzymać czas w miejscu, a jednak chcę, aby już było po wszystkim. co ma być, to będzie. nie uchronię się od tego. nie będę tracić nadziei, szansa zawsze jest (na mistrzostwach polski, marna, ale est)! :3

Brak komentarzy: