13.6.12

Inconspicuously

pierwszy raz od paru dni w dobrym nastroju, choć prawdę mówiąc nie wiem jakim to cudem i czym jest spowodowane! ;D
a więc dzisiaj w szkole było na tyle nudno, że stworzyłam piękne graffiti podpisując się w złotych myślach takiej jednej dziewczyny, dokładniej - młodszej siostry mojej koleżanki z ławki.
muszę się zastanowić nad jedną z rzeczy... mianowicie czy iść jutro do szkoły, ponieważ mam zawody, ale wyjazd jest dopiero po jedenastej i się waham. głównie nie chce mi się iść na angielski, choć lubię ten przedmiot, i matematykę, ponieważ mam dwa nieprzygotowania no i muszę odrobić, ale nie chcę, bo już tracę czas na odrabianie techniki, a euro przecież zaraz będzie, masakrycznie ;-;
walczymy o szóstkę z techniki, na dzień dzisiejszy czwórka, ale pożyczyłam zeszyt od czempiona technicznego, więc będzie słodko :D
bardzo się cieszę, że polacy zremisowali z rosją, z tym "tytanem" w grupie a, no naprawdę... przegraliśmy, że ja jebie, a rosja nas rozjebała niezaprzeczalnie. jak to media rosyjskie mówiły (to uczucie, gdy oglądasz transmisję meczu na rosyjskim kanale z lektorem), że 3:0 dla rosji, no to się przeliczyły ruskie. dobrze, że sędzia niemiec, bo nam kibicował. niemcy polski nienawidzą, ale rosji to już wybitnie, dlatego było tyle pięknych fauli, a nie dali im rzutu wolnego czy coś ;p a nawet jeden rusek to tam poszedł się awanturować, że nie ma tego rzutu... lewandowski wtedy dostał żółtą, a i ten rusek też właśnie za wdawanie się w dyskusję ;p
byłam dzisiaj się skryć w klatce, bo desz (po sesji nad stawem, yep. coraz więcej takich sesji, bo krajobraz to tam piękny jest... szczególnie dlatego, że asia kupiła lilie wodne i tak pięknie). paterz to pojebany jest, grał w piłkę na środku ulicy ;D

Brak komentarzy: