piszę tutaj tylko dlatego, by nie zaniedbać bloga. potem zmienię trochę wygląd, bo grzmi, błyska się, a nie chce ryzykować.
póki co układa się wszystko świetnie, ale tylko pod względem towarzyskim. psychika się ugina, ginę po prostu. nie rozumiem tego wszystkiego. dlaczego nie można zapobiec niektórym rzeczom, albo po prostu nie przywiązywać się do tych, których kochamy? po co ktoś się rodzi, po co umiera? bez ludzi świat byłby przecież taki czysty... zresztą ludzie mogą być, ale tacy, którzy coś wnoszą do niego...
dobra, nie pierdolę już. idę..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz