27.7.12

This is my world, my decisions, my perspectives and you fucking up!

witam, witam :)
dzisiaj, już dzisiaj igrzyska. trochę się boję tego wszystkiego, bo za dużo konkurencji do wyboru, więc nie wiem co będę oglądała. prawdopodobnie igrzyska to najpiękniejsza impreza na świecie dla sportowców. nie dziwię się. ogółem uwielbiam oglądać sport, patrzyć na tych wszystkich ludzi, którzy oddają się pasji, robią to co kochają. chciałabym kiedyś taka być, ale nie wiem czy kiedykolwiek mi się w życiu coś uda, jak ja nic nie umiem. co się martwić zresztą będę! przede mną więcej niż za mną! :)
nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górkę, jeżeli zdecydowałeś, że zdobędziesz najwyższy szczyt. nigdy. nikt nie powiedział, że będzie łatwo, ot tak. walka klucz do zwycięstwa, do wygranej, do sukcesu... tylko tak trudno nauczyć się walki. poddajemy się tak z łatwością, nie gramy do końca w tej grze...
a więc nowe postanowienie: wdrapuję się na szczyt nie patrząc na innych.
o właśnie, powiem Wam coś ważnego. nie będę pisała po imieniu, bo osoba może odczytać to co napiszę i byłoby dobre łajno. zresztą, co mnie to obchodzi, i tak jestem w łajnie. a więc koleżanka kamila prosiła mnie, abym była z nią szczera i powiedziała jej wszystkie wady. otóż powiedziałam, i wiecie co? obraziła się na mnie, zablokowała na fejsie, gadu i odwróciła w realu. pytanie - co to miało znaczyć "bądź szczera, nie obrażę się"? nie wiem, dowcip? no nic, 'przeboleję' tę stratę :)


Brak komentarzy: