3.8.12

I'm scared as hell

Ten weekend będzie spędzony u rodziny w Krakowie, u kuzynek, Leny i Klary. Są bliźniaczkami, piętnaście lat. Dzisiaj byłyśmy we trzy w aqua parku i ogółem zajebiście było. Pomijam fakt, że miałam setki podejść do zjazdu z salamandry, bo się cholernie bałam, ale niestety strach przegrał i zjechałam, jeeeeee :D No, ale to był pierwszy i ostatni raz, więc już nigdy więcej nią nie będę zjeżdżać. Obiecuję sobie. Z Leną głównie spędzałyśmy czas na rwącej rzece, jacuzzi lub fali, bo Klara wolała zjeżdżać tą zjeżdżalnią :D
Fajnie jest, ich ciocia i wujek byli w pracy więc luz. Dzisiaj może na rynek, ale nie wiem, bo zanosi się na burzę.
Oglądam/czytam właśnie igłą szyte. Fajnie tak oglądać te filmiki, bo czuję się jakbym była tam z nimi. Chłopaki mają dużo poczucia humoru. Z tego co było pokazane na filmiku to Kosa i Możdżon szykują się już do podnoszenia pucharu, to dobrze zwiastuje! Ale Kuraś nie chciał rozmawiać, więc pokazał środkowego palca i basta :D
Ten wyjazd do Krakowa dobrze mi zrobi, trochę się zrelaksuję, będą fazy, więc luz. Potem wracamy do rzeczywistości, może trochę pobiegam po powrocie (nie wiem czy pisałam, ale od jakiegoś czasu regularnie trenuję) i jakoś minie. Jutro zanosi się na kibicowanie, bo jak widać nie tylko ja jestem wielbicielką gry naszych, heheh :)

Nie mam zdjęć.
A oto moja nowa książka, którą czytam. W sumie dopiero zacznę. Bodajże fajna, ale to się dopiero okaże. Dzisiaj w nocy zacznę czytać, bo ostatnio cierpię na bezsenność. Męczy mnie to już...

Wzięłam laptopa do Krakowa, więc posty może wieczorem będą dodawane. Niestety o aparacie już zapomniałam i kablu usb. Nie ma się jednak co przejmować, bo Klara wyśle mi wszystkie zdjęcia, które zrobimy podczas tego weekendu :)

Brak komentarzy: