Cześć..
Przepraszam, że tak dawno nie pisałam. Byłam po prostu zajęta. Trzeba jakoś korzystać z ostatnich dni wakacji, jednak szczerze powiedziawszy, te wakacje w porównaniu do innych nie były najlepsze.
Dowiedziałam się, że w tym roku będzie zmiana wychowawcy, po raz kolejny. Zauważyłam, że co rok mamy zmienianych nauczycieli. To denerwuje, bo już przywiązujesz się do tego nauczyciela danego przedmiotu, a tu nagle kolejne zmiany. Była dyrektorka i nasz wychowawca - były dyrektor - wzięli sobie rok wolnego. Pod koniec kwietnia było tak samo, obydwoje wzięli wolne w tym samym czasie i wrócili w tym samym czasie. Nie to, że coś podejrzewam z koleżankami, ale to jest po prostu dziwne... Miesza mi się już w głowie od tego. Znowu zmiana nauczyciela historii. No, witaj, moja zmoro sprzed dwóch lat, może tym razem spojrzysz w ten pierdolony dziennik i nie będziesz mi dawać za niskiej oceny, co?
Kolejna sprawa jest taka, że ostatnio suka mojej chorej psychicznie sąsiadki, która ostatnio nie chciała mnie przepuścić, bym wyjechała z domu (taki sąsiad zawsze spoko), oszczeniła się i ma takiego słodkiego pieska. Siedzi ciągle przed moją furtką i się często z nim bawię. Krew mnie zalewa, że nie mogę go przygarnąć, a tak bardzo bym chciała... Na samą myśl o tym, że jest wyrzutkiem (bo sąsiadka nie daje jedzenia psom), ehh. Jest taki słodki, tylko strasznie gryzie, ale to dobrze, oznaka, że jest zdrowy. Babcia mu dała coś tam na pchły i daje mu jedzenie, mam nadzieję, że wcześniej czy później zlituje się i go przygarnie :) Możliwe, że polubiłam tak bardzo psy dlatego, że Maciek nie wrócił, a w dodatku Szarek zdechł ze starości i została mi tylko Pysia z kotków. Tak czasami się zastanawiam, czemu to tak cholernie niesprawiedliwe? Ogarniając wszystko w kupę rozumiem, że czasami lepiej się dogadać ze zwierzętami, przemilczą, nic nikomu nie powiedzą... Są nieraz lepsze od ludzi.
Oglądałam wczoraj mecz Barcy z Realem i wkurwiają mnie hejty na Ronaldo. Ja osobiście byłam za Barceloną, ale szanuje Real. Ronaldo, pedał, bo co? Bo o siebie dba? Może zamiast patrzyć na to, co robi poza boiskiem warto zobaczyć jak gra? On mając nic osiągnął wszystko, my mając wszystko osiągniemy nic. Nie mam już siły na takie przepychanki słowne, bo wdać się w polemikę z takimi ludźmi tylko nie warto. Szanuje go jako piłkarza i mam w dupie to, co robi poza boiskiem. To jego sprawa. Mnie obchodzi to, kim jest tam, na boisku. Pozdrawiam hejterów Cristiano.
Teraz trochę grafiki, bo nie mam zdjęć. To znaczy mam, ale nie tutaj. Kiedy internet zostanie naprawiony dodam jakieś zdjęcia.
~Przeszłość nie tyle, że dobija, ale czasem zabrania nam iść dalej~









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz