7.8.12

The defeat aches, but is motivating.

Cześć :(
Jestem trochę zdenerwowana, bo nadal mi się udziela wczorajsza przegrana polaków z kangurami... Będę szczera - nie spodziewałam się tak słabej gry po nich. Problemy z zagrywką, brak dynamicznej gry i stabilnego bloku. Australia robiła z nami co chciała. My czekaliśmy na błędy rywala. Nie wiem co to mogło oznaczać. Nie byłabym tak zdenerwowana, gdyby walczyli, a w tej grze walki brakowało. Zwątpili w siebie, nie widziałam tych siatkarzy, którzy byli podczas finału z Sofii. Nie bardzo przejmuję się wynikiem, najgorsze jest to, że przegrali sami ze sobą. I w dodatku trafiamy w ćwierćfinałach na sborną, co też jest utrudnieniem. Sami sobie z jednej strony winni, ale przecież by wywalczyć złoto to muszą wygrywać z każdym i dawać z siebie 110%.
Jednak niezależnie od tego co się wczoraj stało wierzę w nich. Większość kibiców napawa wątpliwość, mnie nie. Wierzę i nie przestanę. Nie raz pokazywaliśmy, że możemy wygrać z Rosją, mimo tego, że to bardzo silny przeciwnik. Jutro szykuje się dzień sądu ostatecznego. Od nich zależy czy grają dalej, przedstawiając swoją siatkówkę - czy pakują się i jadą do domu. To już nie są bitwy, to wojna.
Nie wiem czy ich problem leży w psychice czy w fizycznym przygotowaniu.
Jutro kibicujemy. Niezależnie od niczego, będę zawsze z Nimi, nie będę jakimś sezonowcem, który po wygranej w lidze światowej im zawiesił medal, a teraz ich krytykuje, bo przegrali dwa mecze. Już mówiłam przed Londynem - oczekuję od nich walki, medalu nie. Od nich zależy czy wywalczą medal. Po prostu nie odwrócę się od nich po przegranej. Miejmy jednak nadzieje, że pokonamy rusków. Jak ich pokonamy - wątpię, że coś ich po tym powstrzyma. Dumna będę po zwycięstwie, wierna po porażce, a co.
I jebłam trochę z wypowiedzi ekspertów, że zawiódł trener i Ziomek. Rzeczywiście, ekspertem to ten ekspert jest zajebistym. Jak już coś to wini cała drużyna. W trzecim secie wygraliśmy, przypominam, że wtedy był właśnie Ziomek, więc nie wiem czym zawinił. Owszem, nie była to idealna gra, ale nikt z naszej drużyny wtedy nie grał idealnie. A trener to za jakie grzechy padł w sidła dziennikarzy? Bo co? Bo krzyczał na zawodników? I bardzo dobrze! Reagował, nic więcej nie był w stanie zrobić. Nigdy Andrea nas nie zawiódł, teraz też nie zawiedzie.
Ok, kończymy temat o siatkówce, i oczywiście oglądamy jutro o 20.30 ćwierćfinał i trzymamy kciuki za Polskę, by wygrała z Ruskimi :D

Teraz zupełnie co innego zapodam. Didżej Ola, hehe
Nie wiem czy podzielacie poczucie humoru, ale to było tak śmieszne, że wiję się ze śmiechu.
Wróciłam z Krakowa, a wyjazd wspominam bardzo miło. Poproszę mamę, by mnie jeszcze wysłała do Krakowa do Leny i Klary, ale to chyba za dwa tygodnie. Musiałabym jednak zrezygnować z wyjazdu do Zakopanego, więc mam dylemat... Nie wiem, na wszystko przyjdzie czas, na słońce i na deszcz.
Zdjęcia jeszcze nie przesłane, bo dopiero teraz weszłam na laptopa i nie ogarnę wszystkiego w parę minut.
Dzisiaj byłam ze znajomymi na takim jakby... molo? Kąpielisko tak jakby. Ogółem było miło, czas spędzony będzie mile wspominamy. Na razie jest fajnie, wszystko jest ułożone. Miejmy nadzieje, że tak zostanie. Przede mną w tym roku szkolnym pełno wyzwań. Boję się nacisków na wygrywanie zawodów, bo jak to zwykle bywa - "Ola, wygrasz" - więc presja jest... W tym roku odeszli ci lepsi, a w naszym szkolnym teamie zostaje tylko ja i koleżanka z klasy. Uniesiemy to wszystko same, taaa.

Oj, wybaczcie, ostatni raz coś wspomnę o chłopakach :(
Jest źle, Igła na swoim blogu napisał "W czwartek o godzinie 19 30 angielskiego czasu rozpoczniemy bój o półfinał". Bardzo źle, chłopaki nie wybierają się jutro na mecz! Wybierają się w czwartek. Mecz jest w środę. Bardzo źle jest.
I ostatnie zdanie o siatkarzach, proszę wybaczcie, to ostatnio główny temat. Mam nadzieję, że jutro Ś.P Arek nam pomoże wygrać. Doda nam sił, wolę walki... We wrześniu będzie już siedem lat jak go nie ma... Zapowiadał się tak bardzo na obiecującego siatkarza, ale śmierć nie wybiera. Arek, bądź z Nimi. "Skakał do bloku wysoko jak mógł, za ręce do nieba pociągnął go Bóg" :(

Mamy Bartka na pocieszenie
Napierdalać z tą Rosją, chłopaki.
Bicz plis, stanę się chyba komentatorką siatkówki. Wiem o nich wszystko i nie umiem przestać o nich mówić :O
Chłopaki do boju!!! :)

Brak komentarzy: