14.9.12

Friday!

Taaaak, przeżyłam ten tydzień! Teraz o jeden tydzień mniej nauki.
W środę był jakiś projekt, na który zapisała mnie pani od angielskiego, no nie paliłam się do tego, ale moje zdanie się nie liczy, wybaczcie :(
Ominęła mnie matematyka, ale pytałam się tych, którzy nie byli na projekcie, czy coś robiliśmy na matematyce i.. nie, nic nie robiliśmy. Zawsze tak jest. Kiedy ja omijam matematykę okazuje się, że nikt nic nie robi.
Haha, bo cała klasa poszła na jakiś dział z tego projektu (bo były do wyboru przedmioty: informatyka, angielski, przyroda i informatyka - najwięcej poszło na matematykę, najmniej na przyrodę), tylko po to, by matematyka minęła. Geniusze. Mózgi i różne mądrości - przecież dało się przewidzieć, że nie warto robić lekcji dla jakichś dziewięciu osób...


Czuję się dosyć dziwnie, ponieważ aż sześć osób zakochało się w nowym chłopaku z autobusu... Kiedy sobie stoję z koleżankami (które zresztą też się w nim zakochały) dochodzą jakieś inne dziewczyny i się o niego wypytują. Robią jakąś grupkę, nie, i się na niego patrzą. Nie stoję z nimi, za wielka siara :D A poza tym nie podoba mi się :D Nie widzę tego, co one w nim widzą - niestety :D

Zdjęcia z wczoraj:



Byli ludzie, za którymi mogłam wskoczyć w ogień, a dzisiaj stwierdzam, że jedynie bym podlewała ten ogień benzyną.
Żyję w przekonaniu, że ludzie się nie zmieniają, tylko dorastają. Jak tak wygląda w dzisiejszych czasach dorastanie - chętnie podziękuje. Dwulicowość? Zawiść? - Co to ma być, już nie rozumiem.
Gdzie szacunek, tolerowanie innych osób? Biedniejszych, niepełnosprawnych i mniej śmiałych? Cieszę się, że przynajmniej mnie tolerują, ale jak patrzę jak moja "ekipka" klasowa najeżdża na innych (nie mówię, że wszyscy 3/8 osób jest normalnych) to aż chce się płakać. Może śmiać.

Brak komentarzy: