I jest już sobotni wieczór, już. Dopiero był czwartek. Szybko to wszystko mija, ale to chyba dobrze. Szybciej nadejdzie plusliga, święta, ferie, święta, wakacje... Potem znowu szkoła...
To jest chore.
Nie umiem nic sensownego napisać, pustka.
Byłam dzisiaj z koleżankami na rowerach. Szczęście nie zawiodło - padało.
A jestem wkurwiona, mam ochotę wyzywać wszystko i wszystkich. Tak na mnie działa fakt, że z samego rana w poniedziałek mam dwie matematyki (7.50 - 9.25, nie przeżyje...) i w dodatku najgorszy dzień tygodnia to jest, bo najdłużej lekcje. 3
Przyjrzałam się planu lekcji i nie jest tak źle jak na początku mówiłam... Jednak wolałabym mieć lekcje wcześniej, by mieć później lekcje, ale pomijając to, jest nawet.
JA CHCĘ PLUS LIGĘ, NO :(
Z wakacji :<
MARINA AND THE DIAMONDS - TEEN IDLE

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz