Jak się dzisiaj wkurwiłam, brrr.
Więc dwie dziewczyny, w tym jedna, której nie lubię, były sprzedawać ciastka na holu głównym i były w delegacji klasowej...
Tak więc ja z koleżankami siedzimy pod kaloryferem i podchodzi do nas ta, którą stosunkowo lubimy i ta się coś tam pyta, a jedna z koleżanek zaczyna się stwierdzać, że jej dupa od tych ciastek urosła. Biedna strzeliła foszka NA MNIE, i się nie odzywała już do końca lekcji. Tak więc zapytałam się jej na gadu, czy ją trzyma foch, a ona na to, że nie ta gruba dupa nie będzie ze mną pisać XD
Coś tam piszemy sobie, jakieś aleksy, że ja niby jestem chamska, etc :D Potem znowu mówi, że wszyscy uważają mnie za guru i chcą się ze mną kolegować hehheeuheuhehe. No i że kiedyś mnie uwielbiała, tak jak teraz niby wszyscy, i że zazdrościła...
Potem coś zaczęła, że mnie teraz tylko lubi i przyjaźni się bardziej z inną (jedna z tych, z którymi grzałam pod kaloryferem <3). Znowu zaczęła pieprzyć, że taka dziewczyna zrobiła dobrą minę, gdy nie szłam na projekt, że niby ta dziewczyna mnie czci, a ją traktuje jak powietrze :D
Wbrew pozorom to miłe
eh, zajebistym trzeba się urodzić, c nie.
aha, no i jak mnie teraz tylko lubi niech spierdala
- CS, człowiek skurwiel!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz