Hejo.
Śnieg, śnieg, śnieg ♥
Nie mam pojęcia z czego się cieszę, bo nienawidzę śniegu, ale to oznacza wojnę na śnieżki (czyt. chowanie się za koleżankami, by to one ucierpiały).
Miałam jechać na wycieczkę do Kielc, ale moja jakże kochana znajoma z klasy, której nikt nie lubi, jedzie. Pierdole, wolę już nie widzieć jej twarzy, niżeli spędzić z nią praktycznie cały dzień.
Tak w ogóle to od wtorku siedzę w TV i codziennie oglądam mecze, bo się zakochałam w oglądaniu siatkówki. Tęsknię za sezonem reprezentacyjnym, a do niego jeszcze siedem miesięcy...
NIE MAM CO PISAĆ, PISZĘ TU TYLKO DLATEGO, BY NIE ZANIEDBYWAĆ TEGO PIEPRZONEGO BLOGA.
Czekam na pizzę.
Marznę.
Rodzice pojechali, zostałam sama, teraz cieszę się w chuj, a kiedy się ściemni to pewno będę zapalać w całym domu światła, by mnie jakieś potwory nie zabiły
Łapcie zdjęcia z jesieni i zapierdalam na simsy, nie zanudzam, siemka



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz