Wzięło mnie na systematyczne udzielanie się na blogspocie... :o
W szkole było w miarę nieźle, sprawdzian przełożony, czyli odwlekająca się tortura. Jutro znowu morderczy dzień w szkole (tak to jest, gdy trzy dni z rzędu masz maksimum lekcji), ale myślę, że dam radę :)
No to moje jedno marzenie się spełniło. Jadę w następną środę na mecz do Atlas Areny w Łodzi z siostrą cioteczną, jej koleżanką Natalią i Kaśką oraz moją koleżanką Justyną. Co z tego, że będę miała mało czasu, lecę po autografy i zdjęcia z siatkarzami, a jak nie starczy na to czasu to po prostu będę miała samą radochę, że widziałam ich na żywo :D
Piję gorącą czekoladę, jem batona, słucham muzyki i czas jakoś leci z grubsza. Zbieram się chyba na obejrzenie odcinka Kuby Wojewódzkiego, Niekrytego Krytyka i Pamiętników Wampirów.
Bay.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz