3.12.12

Niesamowite jest to, że w ciągu zaledwie paru dni, wszystko może się tak sadystycznie zmienić. Wystarczyło to jedno słowo, a mogło zniszczyć naprawdę wiele. Nie chodziło mi już o jedną osobę, ona mogła spierdalać jak najdalej, ale o tą drugą, na której mi o wiele bardziej zależy. Pewnie, że ją trochę "skrzywdziłam", prawda, że straci do mnie zaufanie (o ile kiedykolwiek je miała), ale szczerze powiem, że mi to ani nie zwisa, ani nie powiewa. Próbuję coś zrobić by było dobrze, ale widzę, jak to się toczy. Pewnie ja się wpierdalam, ale na pewno nie tak nachalnie jak "ktoś".
Nieistotne zresztą, co ma być... no to będzie!
Śmieszne są również nasze światopoglądy, z mojej perspektywy wygląda to inaczej, a znowu z Twojej zupełne przeciwieństwo. Tak trudno podejść, zapytać się, powiedzieć coś? Widać, że mamy podobne charaktery, ale nie sądzę, by było to zaletą w obu przypadkach.

Spadł śnieg, spadł śnieg! Mam nadzieję, że nie będzie tak, jak poprzednio, że popada, popada, a potem nie zostanie z tego nic.
Em, jeżeli chodzi o oceny... jedyneczki są, ale w małej ilości, tak więc pełen chillout. No dobra, żadnego chillout'u nie będzie, wystawianie ocen zapasem D:
NIGDY więcej nie pozwolę mamie pakować ubrań do domu dziecka, to moje grudniowe postanowienie. NEVER!

Brak komentarzy: