Jejku, nawet nie wiedziałam, że się uda. Dosłownie tak jak prosiłam - miałam drugi wynik w klasie, trzydzieści dwa punkty, czyli powyżej trzydziestu. Trzeba jeszcze tylko liczyć na to, że na prawidłowym będzie taka sama liczba punktów, a może ciut większa. Ogólnie nie był taki trudny, bo z otwartych miałam dziewiętnaście na dwadzieścia punktów (oczywiście zapomniałam napisać miejsce, w którym piszę list :)), a z zamkniętych trochę cienko właśnie, zjebałam mapkę, parę pytań matematycznych oraz pytania dotyczące tekstu.
Doszłam do wniosku, że cieszę się, że jestem taka, jaka jestem. Staram się być miła dla każdego. Wiadomo, czasem zwyczajnie się nie udaje, ale jestem na dobrej drodze. Stabilizuję się.
Miałam szczepionkę w szkole wczoraj i mnie napierdala prawa ręka, mimo, że bardziej bolało, jak igła była wbijana w lewą rękę. W dodatku szłam na pierwszy ogień i musiałam mieć pierwsza styczność z igłą. Nastraszyłam z koleżankami dziewczynę z przeciwnej klasy, która jest takim trochę niedorozwojem, że szczepionka będzie w różne części ciała, a ona uwierzyła, rozbeczała się i uciekła! xD
Idę jutro na urodziny. Szkoda, że nie idę z moją koleżanką, ale ona ma z lekka dziwnych rodziców i nie pozwolili jej iść. Cieszę się, że mamy wychowanie fizyczne z inną klasą, bo poznałam tam koleżankę, która jest b. fajna i mam z nią naprawdę dobre kontakty. Ogólnie ze wszystkimi dziewczynami mam dobre relacje, no bo sorry, mnie nie da się nie lubić :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz