Spędziłam z nimi sześć lat, pięknych lat. Nie zawsze było pięknie, było wiele chwil, w których chciało się płakać, ale były też śmieszne chwile, które będę pamiętać do końca życia...
Zdaje sobie sprawę, że już nigdy nie usiądziemy w tych samych ławkach, nigdy nie będziemy razem. Będzie mi cholernie brakować tekstów pani od historii, stylu pani od informatyki, pani od angielskiego oraz pani zuzi, która czasem budziła strach, ale i tak była zajebista! Nie zapomnę tego, jak biła dziennikiem, rzucała cukierkami i tych jej tekstów "panienko, jesteś na muszce"! :D
Nie zapomnę ślubowania, choinek, fikania do starszych, trzepaka i dziadziusia, kościotrupa, ogniska na zakończenie roku w trzeciej klasie, strachu przed czwartą klasę i nowymi nauczycielami... Tańczenia 'gimmie gimmie' na muzyce, wylania soku, fenomenalnych kłótni i opierdalingu na wf, pierwszego medalu, wyczerpującego biegu kościuszkowskiego, tańca z wychowawcą, pierwszych wagarów, uciekania z wychowania do życia w rodzinie, pizzy z koleżankami, dyskotek, zielonej szkoły, słynnego czajnikowania, wycieczek do Krakowa i w ogóle... To już nie będzie to samo. Tego "pierdole, nie robię" na matematyce, ściągania na informatyce i zamiast pisania lekcji - siedzenia przy komputerach... Naszej sztafety, na którą nikt nie przyszedł i WSZYSTKO BĘDĘ MIAŁA W PAMIĘCI! :) Przepraszam, że tak nieskładnie piszę, ale to naprawdę boli, że rozstaję się z kimś, z kim spędziłam prawie połowę życia. W tej szkole przeżyłam pierwsze miłości, tańce z chłopakami i pierwsze kłótnie. Z każdym rokiem nabierałam coraz więcej doświadczeń i dzięki nim jestem teraz taka, a nie inna. Nie jestem idealna, ale jestem z tego dumna, że taka jestem.
Jestem też dumna z nich. Nie z każdym rozmawiałam codziennie, były spięcia i te sprawy, ale i tak są dla mnie jak rodzina i zawsze będą małą częścią mnie. Nie zapomnę ich, to mogę sobie obiecać. Prawdopodobnie rozstanie z klasą w podstawówce boli najbardziej i to jednak prawda. Patrzę teraz na folder ze zdjęciami z klas I-VI i mogę powiedzieć tylko jedno wielkie DZIĘKUJĘ za to, że mogłam przeżyć tak wiele fajnych chwil z naszą klasą. Nigdzie nie ma takich zboczeńców, jacy byli w mojej byłej już klasie.
W trzeciej klasie przyszłam na dyskotekę pożegnalną klas szóstych, wtedy śmiałam się z dziewczyn z szóstych klas, ponieważ płakały, że się rozstają. Dziś wcale im się nie dziwię. Nie wierzę w to, że ten czas tak szybko mija. Jeszcze niedawno zaczynał się rok szkolny i mówiłam, że w chuj dużo czasu do testu szóstoklasisty. Nawet się nie obejrzałam, a już było po nim i po wynikach.
Wiele osób mówi, że gimnazjum jest lepsze od podstawówki, ale pożyjemy - zobaczymy...
Marek, Ala, Artur, Kamil, Marcel, Eliza, Mikołaj, Roksana, Mariola, Dominika, Dominika, Karol, Kamil, Iza, Piotrek, Kamila, Sebastian, Lucyna, Kuba, Dominik, Patrycja, Michał + Norbert i drugi Norbert - dziękuję Wam za te wspaniałe lata. Nie wszyscy co prawda byliście pełnych 6 x 10 miesięcy, ale wszystkich zdążyłam polubić tak samo! Będzie mi Was brakować <3 PS. Nic nie robi większej radości niż słowa "będę tęsknił/a, Ola" albo coś w tym rodzaju. Dziękuję :)




Trzy zdjęcia z szóstej klasy, dwa z drugiej i jedno z pierwszej... Parę zdjęć, tyle wspomnień...
http://www.youtube.com/watch?v=59JGY-K0BeQ
http://www.youtube.com/watch?v=fNU2Q7_s8TU
http://www.youtube.com/watch?v=_ogwTn_y2vE
http://www.youtube.com/watch?v=V4aq043kdfY
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz