Przeraża mnie mój stan psychiczny. Chodzę codziennie uśmiechnięta, ale w głębi nie mam żadnych powodów do uśmiechu. Jestem brzydka, mam zjebany charakter, a w dodatku mam tendencje do robienia z siebie idiotki, ale nieistotne. W mojej głowie pojawiła się myśl, żeby zrobić coś ekspresyjnego - przyjemność dla mojej duszy. Ostatnio myślę o tym, żeby kupić paczkę papierosów (w moim małym miasteczku sprzedanie fajek trzynastolatkom to nic nadzwyczajnego), ale powstrzymuje mnie tylko to, że kocham sport i palenie zmniejsza wydajność płuc. Mam też ochotę na napicie się wódki, piwa albo jakiegoś dobrego wina. Może to brzmi naprawdę nienaturalnie, gdy dziewczyna w bardzo młodym wieku pisze takie rzeczy, ale świat biegnie naprzód, ludzkość stacza się na dno. Zsumowując, fajnie byłoby zatopić smutki w kieliszku albo butelce alkoholu.
Wykańcza mnie powoli myślenie o zawodach. Bardzo bym chciała, żeby zostały one odwołane. Przynajmniej w tym roku chcę mieć już od tego spokój, bo jestem niemalże pewna, że w gimnazjum będę jeździła co parę tygodni na zawody, bo tam doskonale znają moją osobę, moje umiejętności i ambicje. Kiedyś były większe, więc najwyraźniej ich zaskoczę. Do stanu wycieńczenia doprowadza mnie również nałogowe rozmyślanie otoczenia, o szkole gimnazjalnej. Boję się odcięcia od mojej klasy, kocham ją mimo wszystkich wad. To będzie nowy rozdział, którego tak cholernie się boję. Wierzę, że będzie dobrze. Musi być. Obiecuję sobie tu i teraz, że będę utrzymywała kontakt ze wszystkimi znajomymi z podstawówki, których polubiłam przez to sześć lat. Ślubuję - nigdy się nie zmienię na pustą idiotkę, która podczas przerw będzie wychodziła jarać szlugi i będzie nakładała na siebie tonę tapety. Nie zamienię się w wyrzutka klasowego (miasto jest tak małe, że w klasie będę ze wszystkimi osobami, z którymi chodzę do szkoły, tylko, że będą porozsypywane osoby ze wszystkich klas mojego rocznika) ani klasowego idiotę, który myśli, że jest fajny, a robi z siebie chuja tylko dlatego, że chce zyskać cudzą sympatię.
"Czas goi rany, ale nie wygoi blizn. Ten syf żyje w nas, a my żyjemy w nim"
"Niedawno byliśmy dziećmi, a świat był taki piękny - teraz doszły problemy, uczucia i jakieś pierdolone błędy"


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz